Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sokołów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sokołów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lutego 2012

Koszykarki Huraganu na fali

Wyniki wołomińskich koszykarek cieszą tylko nielicznych kibiców w stolicy powiatu. Na meczach na hali OSiR-u jest mniej widzów niż zawodniczek. Nawet nie licząc tych, które akurat grzeją ławę…

Podopieczne Piotra Dąbrowskiego grały w ostatnią niedzielę w Piasecznie. Zespół gospodarzy szybko stracił wiarę w możliwość zwycięstwa, choć początkowo zupełnie nie było do tego powodu. Wynik 10:8 niczego przecież nie przesądza, ale pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 36:14. W drugiej przeciwniczki pozbierały się nieco i przegrały zaledwie pięcioma punktami, ale cały mecz skończył się wynikiem 120:50. Rezultat znakomity – tym bardziej, że dziewczęta grały bez Sylwii Bujniak oraz sióstr Ady i Oli Januszko. Świetnie zagrała Karolina Poboży, zdobywając 38 punktów, Natalia Panufnik – 29, a Monika Radomska dołożyła kolejne 24.

Dzień wcześniej spotkanie kadetek Huraganu z zespołem Sokołowa Podlaskiego zakończyło się sukcesem. Nasza drużyna zasilona kilkoma młodszymi zawodniczkami wygrała zdecydowaną przewagą punktów 112:27. Młodziczki, prowadzone w tym meczu przez Ryszarda Zahna, zrewanżowały się za przegrany różnicą 24 punktów mecz na wyjeździe z MUKS 21 Płock, wygrywając u siebie przewagą 27 punktów. Znakomity mecz zagrała Karolina Motyka, grając przede wszystkim skutecznie w obronie.

Olbrzymią niespodziankę i radość kibicom sprawiły najmłodsze koszykarki: wyjazdowy mecz z PTS Lider Pruszków wygrały wynikiem 71 do… 2. To pierwszy taki sukces naszych minikoszykarek. W meczu zagrały prawie wszystkie zawodniczki trenujące na co dzień z trenerem Bartkiem Orzechowskim, niektóre z nich po raz pierwszy. Miały motywację, gdyż jeden z rodziców obiecał im pączki w poniedziałek, jeśli wygrają przewagą minimum 40 punktów. Sponsor miał szczęście – niewiele brakowało, a musiałby kupować po 2 pączki na głowę…

Pracę naszych zawodniczek docenił sponsor – koszty przejazdów na mecze pokrywa kobyłkowska firma Torstar Fitness & Wellness. Dziękujemy!

czwartek, 9 lutego 2012

Trzy do przodu, jeden do tyłu

Pora roku nie sprzyja wyjściom z domu, ale na hali wołomińskiego OSiR-u jest ciepło, a emocji nie brakuje. Dziwi więc znikoma ilość kibiców na meczach koszykarek – tym bardziej, że dziewczyny grają widowiskowo i skutecznie.

Sobotni mecz kadetek Huraganu z MOKS Płock przyniósł wołominiankom kolejny sukces. Na boisku wyróżniała się Martyna Kasprowicz, chociaż po uzyskaniu sporej przewagi w dwóch pierwszych kwartach nasze koszykarki spuściły z tonu i zagrały zachowawczo, najwyraźniej pewne zwycięstwa. Wynik 88:46 cieszy tym bardziej, że w meczu nie zagrały Monika Radomska i Karolina Poboży, zaś Sylwia Bujniak i Natalia Panufnik były na boisku dosłownie kilka minut. – Mecz zagrały i wygrały zawodniczki drugiego składu, udowadniając, że można na nich polegać – ocenia trener Piotr Dąbrowski.

Zdecydowanie gorzej wypadły nasze młodziczki w meczu z MKK OSiR Sokołów Podlaski – rozgrywany na hali wołomińskiego OSiR-u mecz zakończył się wynikiem 44:66. Przed młodziczkami sporo pracy, między innymi nad kondycją…

Najmłodsze koszykarki Huraganu w niedzielę grały w Siedlcach. Prowadzone na co dzień przez trenera Orzechowskiego zawodniczki tym razem pojechały po kolejne punkty z trenerem Ryszardem Zahnem i zwyciężyły pewnie – 90:64. W poprzednim sezonie obydwa zespoły grały na podobnym poziomie i zaliczyły w rywalizacji po dwie przegrane i dwie wygrane. Tym razem nasze dziewczęta wygrały na wyjeździe, czego dotychczas nie udało im się osiągnąć.

Dokładnie w tym samym czasie na hali OSiR Huragan trwał zacięty mecz z drużyną Ostrołęki, stojącą wysoko w tabeli rozgrywek. Wśród zespołów rocznika ‘97 jest kilka takich, z którymi każdy wynik jest możliwy – jak LA Basket czy właśnie Ostrołęka, w niedzielę do tego grona dołączył Huragan. Niezwykle emocjonujące spotkanie rozpoczęło się przegraniem pierwszej kwarty przez wołominianki. Dziewczyny pozbierały się jednak i drugą kwartę zakończyły jednopunktowym zwycięstwem. Trzecia część meczu znów okazała się dla naszych zawodniczek pechowa – 14-punktowa przewaga rywalek wydawała się nie do odrobienia, jednak po efektownym rzucie za trzy punkty w wykonaniu Laury Gręziak wołominianki odrobiły straty i uzyskały przewagę, którą utrzymały do końca meczu. Doskwierał brak kontuzjowanej Agnieszki Dobczyńskiej, ale na szczęście koleżanki z drużyny uwierzyły w możliwość wygranej.

– Na boisko wróciła Wiktoria Skuzińska, która w zeszłym sezonie praktycznie nie grała – teraz pomogło kilka dodatkowych centymetrów wzrostu i trochę wiary w siebie. Statystyka meczu pokazała, że Wiktoria jest trzecim strzelcem zespołu – oby tak dalej! Fajnie zagrała Justyna Szulkowska – już drugi mecz z rzędu grała jako rozgrywająca, potrafiła też wejść pod kosz i zdobyć punkty. Gdyby dziewczyny troszkę bardziej przyłożyły się do treningów… – trener Bartek Orzechowski wierzy, że stać je na dużo więcej. – To dobry rok – na razie nie przegraliśmy żadnego meczu… Oby tak dalej!