Wołomiński OSiR dostarcza tej wiosny niemało sportowych emocji – dwa tygodnie temu dwudniowy turniej sportów walki, a w ostatni weekend emocjonujący półfinał Mistrzostw Polski z udziałem koszykarek UKS Huragan. Kibice nie mają prawa narzekać!
Dzięki zakończeniu rozgrywek ćwierćfinałowych na pierwszym miejscu w grupie wołomińskie koszykarki były gospodyniami rozgrywek. Na parkiecie OSiR-u oprócz nich stanęły drużyny SKS 12 Warszawa, MKS Polkowice i KS MON-POL Płock, a trybuny i balkon zapełniły się kibicami koszykówki, co ostatnio zdarza się nader rzadko.Pierwszy mecz nasze koszykarki rozegrały z drużyną SKS 12 – od początku objęły kilkupunktowe prowadzenie i powiększały je stopniowo, aż do zwycięstwa 87:62. Zdecydowanie wygrały dwie pierwsze kwarty, uzyskując nawet chwilową przewagę 29 punktów.W trzeciej kwarcie musiały trochę odetchnąć – przegrały ją 14:21, ale wciąż miały wysoką przewagę – 65:44, aby w końcówce odzyskać inicjatywę na parkiecie. Olbrzymi wkład w to zwycięstwo miały Monika Radomska (24 punkty, 9 zbiórek w obronie), Sylwia Bujniak (16 zdobytych punktów, 34 minuty na boisku) i Karolina Poboży (16 punktów, 16 zbiórek). Nie można było nie zauważyć olbrzymiej aktywności Martyny Banaszek, która podczas meczów ćwierćfinałowych nie była w najlepszej formie – tym razem nie zawiodła, zdobywając 14 punktów i zaliczając 7 zbiórek, 9 asyst i 5 przechwytów. Piątek trzynastego okazał się pechowy dla SKS 12…
Wyniki wołomińskich koszykarek cieszą tylko nielicznych kibiców w stolicy powiatu. Na meczach na hali OSiR-u jest mniej widzów niż zawodniczek. Nawet nie licząc tych, które akurat grzeją ławę…
Podopieczne Piotra Dąbrowskiego grały w ostatnią niedzielę w Piasecznie. Zespół gospodarzy szybko stracił wiarę w możliwość zwycięstwa, choć początkowo zupełnie nie było do tego powodu. Wynik 10:8 niczego przecież nie przesądza, ale pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 36:14. W drugiej przeciwniczki pozbierały się nieco i przegrały zaledwie pięcioma punktami, ale cały mecz skończył się wynikiem 120:50. Rezultat znakomity – tym bardziej, że dziewczęta grały bez Sylwii Bujniak oraz sióstr Ady i Oli Januszko. Świetnie zagrała Karolina Poboży, zdobywając 38 punktów, Natalia Panufnik – 29, a Monika Radomska dołożyła kolejne 24.
Dzień wcześniej spotkanie kadetek Huraganu z zespołem Sokołowa Podlaskiego zakończyło się sukcesem. Nasza drużyna zasilona kilkoma młodszymi zawodniczkami wygrała zdecydowaną przewagą punktów 112:27. Młodziczki, prowadzone w tym meczu przez Ryszarda Zahna, zrewanżowały się za przegrany różnicą 24 punktów mecz na wyjeździe z MUKS 21 Płock, wygrywając u siebie przewagą 27 punktów. Znakomity mecz zagrała Karolina Motyka, grając przede wszystkim skutecznie w obronie.
Olbrzymią niespodziankę i radość kibicom sprawiły najmłodsze koszykarki: wyjazdowy mecz z PTS Lider Pruszków wygrały wynikiem 71 do… 2. To pierwszy taki sukces naszych minikoszykarek. W meczu zagrały prawie wszystkie zawodniczki trenujące na co dzień z trenerem Bartkiem Orzechowskim, niektóre z nich po raz pierwszy. Miały motywację, gdyż jeden z rodziców obiecał im pączki w poniedziałek, jeśli wygrają przewagą minimum 40 punktów. Sponsor miał szczęście – niewiele brakowało, a musiałby kupować po 2 pączki na głowę…
Pracę naszych zawodniczek docenił sponsor – koszty przejazdów na mecze pokrywa kobyłkowska firma Torstar Fitness & Wellness. Dziękujemy!
Pora roku nie sprzyja wyjściom z domu, ale na hali wołomińskiego OSiR-u jest ciepło, a emocji nie brakuje. Dziwi więc znikoma ilość kibiców na meczach koszykarek – tym bardziej, że dziewczyny grają widowiskowo i skutecznie.
Sobotni mecz kadetek Huraganu z MOKS Płock przyniósł wołominiankom kolejny sukces. Na boisku wyróżniała się Martyna Kasprowicz, chociaż po uzyskaniu sporej przewagi w dwóch pierwszych kwartach nasze koszykarki spuściły z tonu i zagrały zachowawczo, najwyraźniej pewne zwycięstwa. Wynik 88:46 cieszy tym bardziej, że w meczu nie zagrały Monika Radomska i Karolina Poboży, zaś Sylwia Bujniak i Natalia Panufnik były na boisku dosłownie kilka minut. – Mecz zagrały i wygrały zawodniczki drugiego składu, udowadniając, że można na nich polegać – ocenia trener Piotr Dąbrowski.
Zdecydowanie gorzej wypadły nasze młodziczki w meczu z MKK OSiR Sokołów Podlaski – rozgrywany na hali wołomińskiego OSiR-u mecz zakończył się wynikiem 44:66. Przed młodziczkami sporo pracy, między innymi nad kondycją…
Najmłodsze koszykarki Huraganu w niedzielę grały w Siedlcach. Prowadzone na co dzień przez trenera Orzechowskiego zawodniczki tym razem pojechały po kolejne punkty z trenerem Ryszardem Zahnem i zwyciężyły pewnie – 90:64. W poprzednim sezonie obydwa zespoły grały na podobnym poziomie i zaliczyły w rywalizacji po dwie przegrane i dwie wygrane. Tym razem nasze dziewczęta wygrały na wyjeździe, czego dotychczas nie udało im się osiągnąć.
Dokładnie w tym samym czasie na hali OSiR Huragan trwał zacięty mecz z drużyną Ostrołęki, stojącą wysoko w tabeli rozgrywek. Wśród zespołów rocznika ‘97 jest kilka takich, z którymi każdy wynik jest możliwy – jak LA Basket czy właśnie Ostrołęka, w niedzielę do tego grona dołączył Huragan. Niezwykle emocjonujące spotkanie rozpoczęło się przegraniem pierwszej kwarty przez wołominianki. Dziewczyny pozbierały się jednak i drugą kwartę zakończyły jednopunktowym zwycięstwem. Trzecia część meczu znów okazała się dla naszych zawodniczek pechowa – 14-punktowa przewaga rywalek wydawała się nie do odrobienia, jednak po efektownym rzucie za trzy punkty w wykonaniu Laury Gręziak wołominianki odrobiły straty i uzyskały przewagę, którą utrzymały do końca meczu. Doskwierał brak kontuzjowanej Agnieszki Dobczyńskiej, ale na szczęście koleżanki z drużyny uwierzyły w możliwość wygranej.
– Na boisko wróciła Wiktoria Skuzińska, która w zeszłym sezonie praktycznie nie grała – teraz pomogło kilka dodatkowych centymetrów wzrostu i trochę wiary w siebie. Statystyka meczu pokazała, że Wiktoria jest trzecim strzelcem zespołu – oby tak dalej! Fajnie zagrała Justyna Szulkowska – już drugi mecz z rzędu grała jako rozgrywająca, potrafiła też wejść pod kosz i zdobyć punkty. Gdyby dziewczyny troszkę bardziej przyłożyły się do treningów… – trener Bartek Orzechowski wierzy, że stać je na dużo więcej. – To dobry rok – na razie nie przegraliśmy żadnego meczu… Oby tak dalej!